Albert, Adam, Zakopane, 1943
źródło archiwum rodzinne p. prof.
Janiny Stefanowicz-Schmidt





Siostry Urszulanki



W 1942 roku Maria wraz z dziećmi przeprowadza się z gazdówki Karpieli do domu Zgromadzenia Sióstr Urszulanek, na Jaszczurówce. W 1943 Albert dostaje wezwanie od Arbeitsamtu10. Żeby uniknąć wywiezienia do Niemiec, pośpiesznie opuszcza Zakopane i wraca do Warszawy, gdzie zatrudnia się w pracowni ojca. Maria słabnie, choroba postępuje, odbierając jej siły. Niedługo po wyjeździe syna zmuszona jest sama wrócić do stolicy na dalsze konsultacje i leczenie. W Zakopanem zostają młodsze dzieci, Janina i Adam. Przebywają tam aż do chwili kiedy Niemcy nakazują opuścić siostrom klasztor. Dzieci razem z zakonnicami przenoszą się do Kalwarii Zebrzydowskiej. Długo się żegnaliśmy, mama nie czuła się już najlepiej i wiedzieliśmy, że musi wyjechać… To były ostatnie wspólne chwile, nie zobaczyłam jej już więcej" – wspomina pani Janina.


10 Podczas II wojny światowej jedną z metod pozyskiwania taniej siły roboczej dla przemysłu i rolnictwa III Rzeszy było przymusowe wywiezienie na «roboty do Niemiec». W okupowanej Polsce ta forma wyzysku i eksterminacji ludności cywilnej była organizowana przez niemieckie urzędy pracy (Arbeitsamt ) na podstawie gminnych «spisów bezrobotnych».


11 W marcu 1943 r. Zakon i sierociniec sióstr Urszulanek Szarych otrzymał od władz niemieckich nakaz opuszczenia domu na Jaszczurówce. Dzięki interwencji księdza metropolity, siostry wraz z dziećmi znalazły tymczasowe schronienie w klasztorze Ojców Bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej, dokąd docierają 17 marca 1943 r. W domu zgromadzenia na Jaszczurówce, zamieszkała młodzież hitlerowska.










Albert, Adam, Inka,  Zakopane, 1943 
źródło: archiwum rodzinne
prof. Janiny Stefanowicz-Schmidt,
córki architekta


   



Sienna



Maria Padlewska-Stefanowicz umiera 19 marca 1943 w warszawskim szpitalu, ma 42 lata. Po śmierci żony Jan zabiera dzieci do Warszawy, do wynajętego mieszkania, mieszczącego się na parterze kamienicy przy ulicy Siennej. Dom Stefanowiczów prowadzi zaprzyjaźniona z rodziną Zofia Korczyńska. Dzieci uczą się na tajnych kompletach – synowie Adam i Albert w Gimnazjum im. Stefana Batorego, a córka Janina w Gimnazjum im. Cecylii Plater-Zyberkówny. „Mieszkanie na Siennej było duże, wielopokojowe, ze służbówką, w której tato urządził ciemnię fotograficzną. Był zapalonym fotografikiem. Miał świetny sprzęt marki Leica" – wspomina pani Janina.







Maria Padlewska (Stefanowicz)
źródło: archiwum rodzinne
p. prof. Janiny Stefanowicz-Schmidt





   


                           
Albert «Halicz» podczas Powstania
Warszawskiego,1944
źródło: archiwum rodzinne p. prof.
Janiny Stefanowicz-Schmidt





W grudniu 1943 roku Albert wstępuje w szeregi Armii Krajowej i w stopniu kanoniera służy w V obwodzie (Mokotów) Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej pod pseudonimem „Halicz". Bierze udział w akcjach małego sabotażu i kolportuje prasę podziemną. Latem 1944 roku, chcąc zapewnić rodzeństwu i tacie bezpieczeństwo, mówi ojcu o planowanym wybuchu powstania. Jan z Janiną i Adamem opuszczają Warszawę i jadą na letnisko do Zalesia Górnego.



Powstanie



Albert walczy w 1 plutonie Harcerskiej Baterii Artylerii Przeciwlotniczej „Żbik", głównie w północnym Śródmieściu. Z powodu operacji trepanacji czaszki, którą przechodzi tuż przed powstaniem, pracuje przy montażu broni, konstruuje bomby, naprawia radiostacje. Po kapitulacji przedziera się przez kordon wojsk niemieckich, poza Warszawę. Dociera do rodziny, do Zalesia, z którego Stefanowiczowie wyjeżdżają do Zakopanego. Mieszkają w jednym, wynajętym pokoju w „Złotym Sercu" pod Krokwią – domu należącym do rodziny Skarbków, pełnym uciekinierów z Warszawy. "Zamieszkaliśmy z ojcem w willi Złote Serce – to był duży, stary dom... Tam wyrabialiśmy mydło i cukierki „krówki", a potem chodziliśmy na targ zamieniać je na produkty spożywcze, było nam ciężko, ale cieszyliśmy się, że jesteśmy razem" wspomina pani Janina. Po wyzwoleniu Warszawy, jeszcze w styczniu, Jan Stefanowicz wyrusza do stolicy. Na miejscu dawnego domu przy ulicy Siennej zastaje tylko ruiny. Z gruzowiska wygrzebuje jedynie zniszczone fotografie. Cały majątek, w tym kolekcja obrazów i wspaniała, licząca 2 tys. unikalnych tomów biblioteka, spłonęły
w powstaniu.










zdjęcia znalezione przez Jana Stefanowicza
w ruinach domu na ulicy Siennej
po wyzwoleniu Warszawy
źródło: archiwum rodzinne
prof. Janiny Stefanowicz-Schmidt





Gdynia, Sopot, Warszawa





1945_1978